sobota, 25 maja 2013

"O nieee tylko nie to..."

Rozdział 3

Wpadłam do domu i trzasnęłam drzwiami najmocniej jak umiałam. Dobrze, że nikogo nie było w domu bo od razu by mi się dostało, że nie szanuje ich pieniędzy i takie tam inne bzdety. Włączyłam telewizor i wybrałam program muzyczny . Akurat leciała moja ulubiona piosenka więc dałam głośniej i zaczęłam śpiewać na cały dom.  Wkrótce postanowiłam, że pójdę do pobliskiego skate parku. Przebrałam się w poprzecierane, stare jeansy i biała bokserkę. Wzięłam deskorolkę, zgasiłam telewizor i napisałam kartkę do rodziców którą położyłam na stole. Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam do parku który widziałam jak wracałam ze szkoły.  Doszłam do parku po 15 minutach.  Gdy podchodziłam do rampy zauważyłam, że koło niej stoi Kacper (gwiazdka) i jego kumpel Kamil – dowiedziałam się na lekcji chemii. Niedaleko na ławce siedziała blondyna z dużą ilością makijażu i jej „ świta” , która na mój widok się skrzywiła.
- No proszę, proszę kto to tutaj przyszedł? – zapytał Kacper.
- A co nie mogę tutaj przebywać ? Wstęp mają tylko takie wyjątkowe gwiazdeczki jak ty?- zapytałam z ironią i słodkim uśmieszkiem.
Zauważyłam, że blondyneczka mnie cały czas obserwuje i coś gada pod nosem do swoich koleżaneczek , a później wszystkie się śmieją. Już wiadomo kto jest guru w tej szkole i kto ma ją całą pod kontrolą. Oto tam siedziała sama królowa szkoły i już mnie nie lubiła. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Kamila:
- Ależ oczywiście, że możesz tutaj przychodzić skarbie jeszcze tacy przeciętni ludzie jak ty mogą , ale pod warunkiem ,że umiesz jeździć na desce- powiedział brunet.
- Po pierwsze nie mów do mnie skarbie, a po drugie jesteś strasznym narcyzem i po trzecie wątpisz we mnie ??-  powiedziałam wyzywającym tonem.
- Nie jestem narcyzem tylko po prostu niektórzy nie powinni być blisko mnie i ja w Ciebie wierze ale mogłabyś pokazać co potrafisz ??- zapytał niewinnym tonem.
- Oczywiście, że mogę a ty jeździsz czy udajesz skate’a
-Oczywiście , że się zgrywam .. nie no żartuje tak naprawdę to na pewno potrafię jeździć lepiej od Ciebie- powiedział Kacper.
- No chyba sobie kpisz? Patrz jak się jeździ – szybko powiedziałam i wskoczyłam na deskę .
Zaczęłam wykonywać różne triki ,a chłopcy się patrzyli .

*u Kacpra*
( w tym samym czasie kiedy Emily jeździ na desce)

Patrzyłem jak Emily wykonuje triki. Jeju jest naprawdę niezła. Większość dziewczyn wolałaby marnować czas przed lusterkiem czy w sklepie i przymierzać setki ciuchów. Tylko się nie zakochuj pomyślałem. Możesz mieć każdą,  jesteś gwiazdką drużyny koszykarskiej i nie chcesz być z nią. Ona cie nawet nie lubi i ma to gdzieś , że jesteś kapitanem drużyny. No właśnie i może to jest to każda twoja laska zwracała uwagę na to ,że jesteś kapitanem i jesteś popularny w szkole. Kacper ogarnij się podoba ci się laska którą niedawno poznałeś ponieważ Cię ozięble traktuje?! Przynajmniej jest ładna i ma pasję taką samą jak Ty …
Nie koniec tego nie myśl o niej ona Ci się nie podoba i już.
-Podoba Ci się Emily?? – zapytała mnie  Kamil
-No co ty to zwykła laska – odpowiedziałem.
-Ahaa jasne właśnie widzę jak Ci się nie podoba- powiedział mój kumpel .
Czemu on mnie tak dobrze zna ja się pytam zawsze wie kiedy kłamie ,a kiedy mówię prawdę to jest naprawdę denerwujące. On chyba wie o mnie wszystko.
-Weź przestań. Nie podoba mi się i już. – powiedziałem chociaż sam w to nie do końca wierzyłem. Coś jest w tej dziewczynie takiego pociągającego.
-To czemu cały czas się na nią patrzysz i o niej myślisz i nawet nie próbuj mi wmawiać, że tak nie jest -powiedziała Kamil.
-Nie myślę o nie i patrzę się jak wykonuję różne triki.– powiedziałem.
- Czy uważasz mnie za kompletnego idiotę? – zapytał dość poważnie jak na niego.
- Ładna jest, ale nic więcej – powiedziałem dla świętego spokoju.
- Aha wiedziałem, jak ja Cię dobrze znam – powiedział zadowolony z siebie .
- Tak, tak – powiedziałem machając na niego lekceważąco.
- Oooo… nie , chyba na serio się zakochałem – pomyślałem…
-Wiedziałem- powiedział mój kumpel.
- Wiedziałeś co? – zapytałem zdziwiony.
- To, że Ci się podoba … przecież tak sam przed chwilą powiedziałeś-  szybko powiedział
- To ja to powiedziałem na głos?? – zapytałem zdziwiony.
-Najwidoczniej tak – powiedział najwyraźniej zadowolony z tego, że przyznałem mu rację.
- O nieee tylko nie to zakochałem się w Emily – jęknąłem
-Co w tym niby złego ? – zapytał mój kumpel
- Może to, że ona mnie nie lubi i uważa za rozpuszczoną i popularną gwiazdkę drużyny koszykarskiej i jakoś nie chce zmienić zdania – powiedziałem dosyć smutny.
- No to niedługo zmieni zdanie co do Ciebie – powiedział Kamil z tym szatańskim błyskiem w oku.
-Co znowu wymyśliłeś ?- zapytałem zdenerwowany. Po nim mogę się spodziewać wszystkiego.
-Czemu od razu myślisz, że coś wymyśliłem? –zapytał oburzony. Spojrzałem na niego takim wzrokiem typu : Weź ja też Cię dobrze znam.
-No dobra, dobra wymyśliłem coś. –powiedział
 Z tego wyniku iż wyjeżdżam na wycieczkę do Włoch
to następny rozdział będzie gdzieś koło 5 czerwca

P.S komentarze mile widziane J

czwartek, 23 maja 2013

"Oj sorry kotku na mnie ten uśmieszek nie działa"


Rozdział 2
Jestem Emily jak już słyszałaś- powiedziałam.
-Tak słyszałam… skąd jesteś? – zapytała mnie Paulina.
-Wróciłam z Anglii niedawno- odpowiedziałam oschle. Nie miałam ochoty rozmawiać o tym, że już tam nie mieszkam .
-To fajnie miałaś. Też bym tak chciała – odpowiedziała nie przejmując się moim nieprzyjemnym tonem. Uśmiechnęłam się. Bądź co, bądź próbowała być po prostu miła. Do końca lekcji poopowiadała mi o moich nowych nauczycielach. Z tego co się dowiedziałam to najgorszą nauczycielką była właśnie pani od niemieckiego. Gdy lekcja się skończyła Paula odprowadziła mnie do mojej szafki. Szybko spojrzałam na plan. Zraz maiła być chemia.
-Zobaczymy się w klasie-  powiedziała Paulina
-Spoko – szybko odpowiedziałam
Gdy Paula już poszła, poszukałam mojej książki do chemii i zamknęłam szafkę. Spuściłam głowę i ruszyłam korytarzem przed siebie. Nie chciałam widzieć tych wszystkich spojrzeń skierowanych na mnie. Nagle ktoś na mnie wpadł i się przewróciłam. Gdy się podniosłam Zobaczyłam bruneta o pięknych niebiesko-zielonych oczach.
-No co to ma być dziewczyno ? Uważałabyś jak chodzisz.- ostro powiedział chłopak
-Że co ? to ty nie uważałeś i ty we mnie wpadłeś. To twoja wina. Nie moja ,że jesteś ślepy- szybko odparłam wkurzona .Co za bezczelny typ. Chłopak widocznie był zdziwiony, że tak mu odpowiedziałam
-Czy ty wiesz kim ja jestem? – zapytał
-Tak gościem, który na mnie wszedł i przez niego się przewróciłam- odpowiedziałam z ironią w głosie.
-Nie, to była twoja wina, a poza tym jestem kapitanem drużyny koszykarskiej! – odpowiedział prawie krzycząc do mnie widocznie rozkojarzony ,że go nie znam.
- W takim razie przepraszam wielka gwiazdkę drużyny, że na mnie wpadła – powiedziałam słodko. Uśmiechnęłam się i odeszłam.
Chłopak na mnie patrzył zdziwiony i to nie tylko on, bo zrobiłam niezłe przedstawienie na korytarzu dosyć duża grupka osób się na mnie patrzyła. Nie lubię popularsów którzy się tym przechwalają.
- Kto to był Kacper??- usłyszałam jakiś głos za moimi plecami
-Nie wiem jakaś laska , która na mnie wpadła- odpowiedział brunet
Weszłam do klasy nr 10. Dobrze, że w klasie była już Paulina, ale siedziała z jakąś dziewczyną. Więc postanowiłam usiąść w 3 ławce pod oknem. Lekcja była dosyć nudna do czasu gdy do klasy weszło 2 chłopaków i wielka gwiazdka drużyny szkolnej.
-Czemu znowu się spóźniliście na lekcje?? – zapytała nauczycielka
-Trening się nam przedłużył- powiedział blondyn
-Wasz trening zawsze się przedłuża akurat na chemii- powiedziała widocznie już troszeczkę  zirytowana tym nauczycielka
-No proszę pani … - powiedział szatyn
-Żadne proszę pani dostaniecie karne zadanie i jeśli jeszcze raz się spóźnicie ze względu na wasz trening to proszę przyjść z trenerem to sobie z nim porozmawiam. A teraz siadać już…
* wielcy sportowcy * - wymruczała pod nosem.
Szatyn i blondyn siedli razem. Jedyne wolne miejsce było koło mnie. Gwiazdka się zatrzymała koło mojego stolika.
-Mogę?- zapytał się i uniósł kącik ust.
Oj sorry kotku na mnie ten uśmieszek nie działa.
-Aaa musisz??- zapytałam z nadzieje ze w jakiś magiczny sposób będzie jeszcze jedna wolna ławka. W klasie zrobiło się bardzo cicho,  każdy się na ans patrzył. Ch***ra … naprawdę musi być bardzo popularny ,że aż tak każdy zwraca na niego uwagę.
-No widzisz niestety nigdzie nie ma wolnego miejsca- i znowu ten głupi uśmieszek.
-Mus to mus, ale mógłbyś się tak nie uśmiechać to na mnie nie działa kotku.- powiedziałam to na głos?? Jezuu nawet tego nie chciałam
-Jak chcesz.. – odpowiedział.
Cała lekcję unikałam jego spojrzenia i jakiej kolwiek rozmowy z nim . Myśli ,że skoro jest popularny to będzie to dla mnie wspaniałe przeżycie jeśli z nim porozmawiam. W takim razie się pomylił…. Zaraz gdy zadzwonił dzwonek wybiegłam z klasy i od razu poszłam do domu. 

środa, 22 maja 2013

Emily Ross


Rozdział 1.
Spokojnie spałam, aż nagle obudził mnie nieprzyjemny dźwięk… okazało się, że to budzik przez wakacje zapomniałam  jak on brzmi. Leżałam w łóżku ,myśląc o tym co ma się dzisiaj stać. Nagle do pokoju wpadła mama :
-Wstawaj, Emily bo spóźnisz się do szkoły. – powiadomiła mnie mama
- Ja tam w ogóle nie chce iść , wolałam zostać w Anglii gdzie mieszkaliśmy 2 lata , gdzie miałam znajomych i swoje liceum… -  powiedziałam trochę zdenerwowana… W końcu już 2 lata temu było to samo wyjechaliśmy z Polski bo rodzice mieli taką zachciankę .Gdy już się oswoiłam z otoczeniem i poznałam swoja najlepszą przyjaciółkę Lucy rodzice postanowili wrócić do Polski. Tata jest anglikiem, a mama polką więc dlatego co chwile się przeprowadzamy.
- Emily, nie bądź złośliwa dobrze wiesz , że to dla twojego i Mary dobra… -odpowiedziała spokojnie mama.
-Tak samo mówiłaś 2 lata temu gdy jechaliśmy do Anglii.- odpowiedziałam z pretensjami.
-Tak czy inaczej teraz już się nie przeprowadzamy… a ty się szybko ubieraj i chodź na śniadanie.- powiedziała mama.
-Skoro muszę- odpowiedziałam z rezygnacją .
Szybko wstałam odsłoniłam fioletowo niebieskie zasłony i poszłam wziąć prysznic.
Cały czas myślałam o tym, że dzisiaj będę musiała iść do zupełnie obcej szkoły .. Zawsze to jest niby dla naszego dobra …  Ciekawe co o tym myśli Mary ? Szybko się ubrałam w moje ulubione czarne jeansy i miętową bluzkę. Przyjrzałam się  sobie w lustrze .. Nic specjalnego drobna brunetka o brązowych oczach  i jasnej cerze. Szybko się spakowałam i zbiegłam po schodach na dół  przy stole siedziała Mary .Mary była blondynka o niebieskich oczach i rumieńcami na policzkach nie wiem dlaczego ale zawsze je miała. Jak na siostry bardzo się różniłmy. Ja lubię śpiewać, grać na gitarze i jeździć na deskorolce, a Mary lubi rysować, grać w siatkówkę i wspinaczkę.
-Jak tam siostrzyczko ?- powiedziała Mary
-Nic specjalnego znowu trzeba iść do nowej szkoły … - powiedziałam
-Dałabyś już z tym spokój już się i tak nie przeprowadzimy do Anglii- powiadomiła mnie moja kochana mama.
-Tak samo mówiliście jak wyjeżdżaliśmy do Anglii- szybko odparowałam
Mary szybko wstała, wzięła torbę i wyjrzała przez okno
-Cho już Emily, jeśli chcesz ze mną i z tatą jechać do liceum.
-Już idę – krzyknęłam i wybiegłam zbierając po drodze torbę
W samochodzie było bardzo cicho .Ja sie zastanawiałam jak będzie wyglądało moje nowe liceum, a Mary pewnie jest ciekawa jak wygląda jej gimnazjum. Po paru minutach dojechaliśmy do liceum szybko wyszłam z samochodu nie chcąc rozmawiać z tatą.
Od razu jak weszłam zaczęły się różne szepty kim ona jest i takie tam. Byłam już do tego przyzwyczajona więc nie zważając na to ,że każdy się na mnie patrzy poszłam do sekretariatu.
Weszłam do środka .Za biurkiem siedziała jakaś starsza pani ,która miała czarne włosy lecz było już widać szare pasma, zielone przyjemne oczy było widać znad  okularów.
-Dzień Dobry, jestem nową uczennicą Emily Ross chciałam odebrać swój kod do szafki i nowy
plan zajęć - powiedziałam jednym tchem.
-Dzień Dobry, Emily Ross ,tak ??- zapytała sekretarka
-Tak- szybko odpowiedziałam
-Dobrze w takim razie o to twój nowy plan lekcji a to twój kod. Miłego dnia życzę – powiedziała
-Nawzajem – powiedziałam i wysłałam jej wymuszony uśmiech.
Wyszłam z sekretariatu i skierowałam się szukać mojej szafki po krótkich poszukiwaniach znalazłam ją. Spojrzałam na plan lekcji i zobaczyłam, że akurat teraz mam niemiecki w sali nr 3. Nie lubię tego przedmiotu jest dziwny. Akurat gdy zamykałam szafkę rozległ się dzwonek. Odnalazłam  salę i weszłam do  niej. Nagle wszystkie oczy się zwróciły na mnie jak ja nie lubię tego uczucia.
-Ooo.. proszę mamy pierwsza spóźnialską.. Jak w ogóle się nazywasz??- powiedziała nauczycielka nieprzyjemny tonem.
-Emily Ross- odpowiedziałam z przypływająca pewnością siebie
-Hmmm… Nie znam Cię nową uczennicą jesteś??-zapytała
-Tak – nie chciało mi się z nią rozmawiać już jej nie lubiłam.
-Dobrze więc siadaj i na następny raz mi się nie spóźniaj.- powiedziała oschle
-Mhmm .. – burknęłam 
Popatrzyłam się po klasie. Każdy siedział z kimś tylko jakiś chłopak z alergia i chusteczkami na stoliku miał wolne miejsce kolo siebie . No wspaniale pomyślałam, ale zobaczyłam wolne miejsce koło jednej rudowłosej dziewczyny o brązowych oczach ubranej w zielona bluzke. Podeszłam do niej
-Cześć … mogę? – zapytałam niepewnie
-Hej.. jasne siadaj. – odpowiedziała rudowłosa dziewczyna
-Jestem Paulina – powiedziała rudowłosa
-Jestem Emily jak już słyszałaś – powiedziałam