Rozdział 3
Wpadłam do domu i
trzasnęłam drzwiami najmocniej jak umiałam. Dobrze, że nikogo nie było w domu
bo od razu by mi się dostało, że nie szanuje ich pieniędzy i takie tam inne
bzdety. Włączyłam telewizor i wybrałam program muzyczny . Akurat leciała moja
ulubiona piosenka więc dałam głośniej i zaczęłam śpiewać na cały dom. Wkrótce postanowiłam, że pójdę do pobliskiego
skate parku. Przebrałam się w poprzecierane, stare jeansy i biała bokserkę. Wzięłam
deskorolkę, zgasiłam telewizor i napisałam kartkę do rodziców którą położyłam
na stole. Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam do parku który widziałam jak
wracałam ze szkoły. Doszłam do parku po
15 minutach. Gdy podchodziłam do rampy
zauważyłam, że koło niej stoi Kacper (gwiazdka) i jego kumpel Kamil –
dowiedziałam się na lekcji chemii. Niedaleko na ławce siedziała blondyna z dużą
ilością makijażu i jej „ świta” , która na mój widok się skrzywiła.
- No proszę, proszę kto
to tutaj przyszedł? – zapytał Kacper.
- A co nie mogę tutaj
przebywać ? Wstęp mają tylko takie wyjątkowe gwiazdeczki jak ty?- zapytałam z
ironią i słodkim uśmieszkiem.
Zauważyłam, że
blondyneczka mnie cały czas obserwuje i coś gada pod nosem do swoich
koleżaneczek , a później wszystkie się śmieją. Już wiadomo kto jest guru w tej
szkole i kto ma ją całą pod kontrolą. Oto tam siedziała sama królowa szkoły i
już mnie nie lubiła. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Kamila:
- Ależ oczywiście, że
możesz tutaj przychodzić skarbie jeszcze tacy przeciętni ludzie jak ty mogą ,
ale pod warunkiem ,że umiesz jeździć na desce- powiedział brunet.
- Po pierwsze nie mów
do mnie skarbie, a po drugie jesteś strasznym narcyzem i po trzecie wątpisz we
mnie ??- powiedziałam wyzywającym tonem.
- Nie jestem narcyzem
tylko po prostu niektórzy nie powinni być blisko mnie i ja w Ciebie wierze ale
mogłabyś pokazać co potrafisz ??- zapytał niewinnym tonem.
- Oczywiście, że mogę
a ty jeździsz czy udajesz skate’a
-Oczywiście , że się zgrywam
.. nie no żartuje tak naprawdę to na pewno potrafię jeździć lepiej od Ciebie-
powiedział Kacper.
- No chyba sobie
kpisz? Patrz jak się jeździ – szybko powiedziałam i wskoczyłam na deskę .
Zaczęłam wykonywać
różne triki ,a chłopcy się patrzyli .
*u Kacpra*
( w tym samym czasie kiedy Emily
jeździ na desce)
Patrzyłem jak Emily wykonuje triki. Jeju jest naprawdę
niezła. Większość dziewczyn wolałaby marnować czas przed lusterkiem czy w
sklepie i przymierzać setki ciuchów. Tylko
się nie zakochuj pomyślałem. Możesz mieć każdą, jesteś gwiazdką drużyny koszykarskiej i nie
chcesz być z nią. Ona cie nawet nie lubi i ma to gdzieś , że jesteś kapitanem
drużyny. No właśnie i może to jest to każda twoja laska zwracała uwagę na to ,że
jesteś kapitanem i jesteś popularny w szkole. Kacper ogarnij się podoba ci się laska
którą niedawno poznałeś ponieważ Cię ozięble traktuje?! Przynajmniej jest ładna
i ma pasję taką samą jak Ty …
Nie koniec tego nie myśl o niej ona Ci się nie podoba i już.
-Podoba Ci się Emily?? – zapytała mnie Kamil
-No co ty to zwykła laska – odpowiedziałem.
-Ahaa jasne właśnie widzę jak Ci się nie podoba- powiedział
mój kumpel .
Czemu on mnie tak dobrze zna ja się pytam zawsze wie kiedy
kłamie ,a kiedy mówię prawdę to jest naprawdę denerwujące. On chyba wie o mnie
wszystko.
-Weź przestań. Nie podoba mi się i już. – powiedziałem chociaż
sam w to nie do końca wierzyłem. Coś jest w tej dziewczynie takiego pociągającego.
-To czemu cały czas się na nią patrzysz i o niej myślisz i
nawet nie próbuj mi wmawiać, że tak nie jest -powiedziała Kamil.
-Nie myślę o nie i patrzę się jak wykonuję różne triki.– powiedziałem.
- Czy uważasz mnie za kompletnego idiotę? – zapytał dość
poważnie jak na niego.
- Ładna jest, ale nic więcej – powiedziałem dla świętego
spokoju.
- Aha wiedziałem, jak ja Cię dobrze znam – powiedział zadowolony
z siebie .
- Tak, tak – powiedziałem machając na niego lekceważąco.
- Oooo… nie , chyba na serio się zakochałem – pomyślałem…
-Wiedziałem- powiedział mój kumpel.
- Wiedziałeś co? – zapytałem zdziwiony.
- To, że Ci się podoba … przecież tak sam przed chwilą
powiedziałeś- szybko powiedział
- To ja to powiedziałem na głos?? – zapytałem zdziwiony.
-Najwidoczniej tak – powiedział najwyraźniej zadowolony z
tego, że przyznałem mu rację.
- O nieee tylko nie to zakochałem się w Emily – jęknąłem
-Co w tym niby złego ? – zapytał mój kumpel
- Może to, że ona mnie nie lubi i uważa za rozpuszczoną i
popularną gwiazdkę drużyny koszykarskiej i jakoś nie chce zmienić zdania –
powiedziałem dosyć smutny.
- No to niedługo zmieni zdanie co do Ciebie – powiedział Kamil
z tym szatańskim błyskiem w oku.
-Co znowu wymyśliłeś ?- zapytałem zdenerwowany. Po nim mogę
się spodziewać wszystkiego.
-Czemu od razu myślisz, że coś wymyśliłem? –zapytał oburzony.
Spojrzałem na niego takim wzrokiem typu : Weź
ja też Cię dobrze znam.
-No dobra, dobra wymyśliłem coś. –powiedział
Z tego wyniku iż wyjeżdżam
na wycieczkę do Włoch
to następny rozdział będzie gdzieś koło 5 czerwca
P.S komentarze mile widziane J
Świetny blog !!!
OdpowiedzUsuńBędę tu często wpadała :)
Czekam na następny rozdział ...
Mianuję cie do nagrody Liebster Blog Award info na moim blogu http://szkola-milosci.blogspot.com/ w tej zakładce :) Zapraszam na mojego drugiego bloga http://chwila-ktora-zmienia-wszystko.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńponiewaz zawaliłam i zapomnialm hasła moj blog jest teraz prowadzony na tej stronie http://emiloyross.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń/Mistrzyni Ironi chociaz teraz juz Emily Ross