środa, 22 maja 2013

Emily Ross


Rozdział 1.
Spokojnie spałam, aż nagle obudził mnie nieprzyjemny dźwięk… okazało się, że to budzik przez wakacje zapomniałam  jak on brzmi. Leżałam w łóżku ,myśląc o tym co ma się dzisiaj stać. Nagle do pokoju wpadła mama :
-Wstawaj, Emily bo spóźnisz się do szkoły. – powiadomiła mnie mama
- Ja tam w ogóle nie chce iść , wolałam zostać w Anglii gdzie mieszkaliśmy 2 lata , gdzie miałam znajomych i swoje liceum… -  powiedziałam trochę zdenerwowana… W końcu już 2 lata temu było to samo wyjechaliśmy z Polski bo rodzice mieli taką zachciankę .Gdy już się oswoiłam z otoczeniem i poznałam swoja najlepszą przyjaciółkę Lucy rodzice postanowili wrócić do Polski. Tata jest anglikiem, a mama polką więc dlatego co chwile się przeprowadzamy.
- Emily, nie bądź złośliwa dobrze wiesz , że to dla twojego i Mary dobra… -odpowiedziała spokojnie mama.
-Tak samo mówiłaś 2 lata temu gdy jechaliśmy do Anglii.- odpowiedziałam z pretensjami.
-Tak czy inaczej teraz już się nie przeprowadzamy… a ty się szybko ubieraj i chodź na śniadanie.- powiedziała mama.
-Skoro muszę- odpowiedziałam z rezygnacją .
Szybko wstałam odsłoniłam fioletowo niebieskie zasłony i poszłam wziąć prysznic.
Cały czas myślałam o tym, że dzisiaj będę musiała iść do zupełnie obcej szkoły .. Zawsze to jest niby dla naszego dobra …  Ciekawe co o tym myśli Mary ? Szybko się ubrałam w moje ulubione czarne jeansy i miętową bluzkę. Przyjrzałam się  sobie w lustrze .. Nic specjalnego drobna brunetka o brązowych oczach  i jasnej cerze. Szybko się spakowałam i zbiegłam po schodach na dół  przy stole siedziała Mary .Mary była blondynka o niebieskich oczach i rumieńcami na policzkach nie wiem dlaczego ale zawsze je miała. Jak na siostry bardzo się różniłmy. Ja lubię śpiewać, grać na gitarze i jeździć na deskorolce, a Mary lubi rysować, grać w siatkówkę i wspinaczkę.
-Jak tam siostrzyczko ?- powiedziała Mary
-Nic specjalnego znowu trzeba iść do nowej szkoły … - powiedziałam
-Dałabyś już z tym spokój już się i tak nie przeprowadzimy do Anglii- powiadomiła mnie moja kochana mama.
-Tak samo mówiliście jak wyjeżdżaliśmy do Anglii- szybko odparowałam
Mary szybko wstała, wzięła torbę i wyjrzała przez okno
-Cho już Emily, jeśli chcesz ze mną i z tatą jechać do liceum.
-Już idę – krzyknęłam i wybiegłam zbierając po drodze torbę
W samochodzie było bardzo cicho .Ja sie zastanawiałam jak będzie wyglądało moje nowe liceum, a Mary pewnie jest ciekawa jak wygląda jej gimnazjum. Po paru minutach dojechaliśmy do liceum szybko wyszłam z samochodu nie chcąc rozmawiać z tatą.
Od razu jak weszłam zaczęły się różne szepty kim ona jest i takie tam. Byłam już do tego przyzwyczajona więc nie zważając na to ,że każdy się na mnie patrzy poszłam do sekretariatu.
Weszłam do środka .Za biurkiem siedziała jakaś starsza pani ,która miała czarne włosy lecz było już widać szare pasma, zielone przyjemne oczy było widać znad  okularów.
-Dzień Dobry, jestem nową uczennicą Emily Ross chciałam odebrać swój kod do szafki i nowy
plan zajęć - powiedziałam jednym tchem.
-Dzień Dobry, Emily Ross ,tak ??- zapytała sekretarka
-Tak- szybko odpowiedziałam
-Dobrze w takim razie o to twój nowy plan lekcji a to twój kod. Miłego dnia życzę – powiedziała
-Nawzajem – powiedziałam i wysłałam jej wymuszony uśmiech.
Wyszłam z sekretariatu i skierowałam się szukać mojej szafki po krótkich poszukiwaniach znalazłam ją. Spojrzałam na plan lekcji i zobaczyłam, że akurat teraz mam niemiecki w sali nr 3. Nie lubię tego przedmiotu jest dziwny. Akurat gdy zamykałam szafkę rozległ się dzwonek. Odnalazłam  salę i weszłam do  niej. Nagle wszystkie oczy się zwróciły na mnie jak ja nie lubię tego uczucia.
-Ooo.. proszę mamy pierwsza spóźnialską.. Jak w ogóle się nazywasz??- powiedziała nauczycielka nieprzyjemny tonem.
-Emily Ross- odpowiedziałam z przypływająca pewnością siebie
-Hmmm… Nie znam Cię nową uczennicą jesteś??-zapytała
-Tak – nie chciało mi się z nią rozmawiać już jej nie lubiłam.
-Dobrze więc siadaj i na następny raz mi się nie spóźniaj.- powiedziała oschle
-Mhmm .. – burknęłam 
Popatrzyłam się po klasie. Każdy siedział z kimś tylko jakiś chłopak z alergia i chusteczkami na stoliku miał wolne miejsce kolo siebie . No wspaniale pomyślałam, ale zobaczyłam wolne miejsce koło jednej rudowłosej dziewczyny o brązowych oczach ubranej w zielona bluzke. Podeszłam do niej
-Cześć … mogę? – zapytałam niepewnie
-Hej.. jasne siadaj. – odpowiedziała rudowłosa dziewczyna
-Jestem Paulina – powiedziała rudowłosa
-Jestem Emily jak już słyszałaś – powiedziałam 

2 komentarze:

  1. Fajny rozdział :D
    nie było błędów, tylko czasami dziwnie bylo złozone zdanie. zeby nie bylo sama ne jestem jakas obeznana w tym temacie, ale zawsze jak ktos chce sie wybic w necie to musi sluchac krytyki, wiedz ze to o wiele lepsze od ,,słodkich" słówek. Dodaj szybkko nastepny. :P

    OdpowiedzUsuń